'...because love exists on its own...'
gdy jedno z oczu przechodzi na druga stronę
2009-03-07 20:36:32

"Właściwie byłoby dobrze gdybys w najbliższych godzinach zdał się na los..."




Myślę,że dorosłam do tego żeby zaczynać zdanie z wielkiej litery i starać się stawiać przecinki tam gdzie trzeba. Własciwie to nie wiem czy dorosłam już ale chyba powinnam dorosnąć. I chyba o to chodzi w wiekszości kwestii, że najpierw przychodzi świadomość że powinno się doosnąć i wtedy w wyniku starań i pokonywania poprzeczek, większych, mniejszych dorasta się, dojrzewa.
Oczywiście trzeba chcieć.
Chcę więc stawiać pzrecinki i wielkie litery.Bo nie-stawianie to pójście łatwiejsza drogą. Jakże ja wcześniej mogłam o tym nie pomyśleć...
Ciekawe, nawiasem mówiąc, czy to nadal tak uczą w podstawówce,że absol;utnei nei mówi się "duża litera", tylko "wielka"...

Czy to jest tak właśnie, że z dorosłąścią przychodzi ciągłe,nieprzerwane poczucie winy?
To jest taki rodzaj tarczy ochronnej. Nie mozna nic zrobić więc zostaje wina. Pocieszam się, jestem ludzka, jestem czlowiekiem bo czuje sie winna. Bo czuję.
Obawiam się, że to nie minie.
Nie, inaczej.
Mam nadzieję, że to nie minie. Nic nie usprawiedliwia, żadne słowo nie wystarcza. Płacz nie wystarcza. Nawet nie umiem nie być szczęśliwa, nie usmiechać się. Niech więc zostanie chociaz poczucie winy.

Poza tym, nie można po prostu przestać być Iskierką.
Jest spokój, nieważne te chwile, kiedy niecierpliwość, niedojrzałość, bezradność... to niczego nie zmienia.

To wszystko właśnie, to jest  życie. Takim je chce.
Jak najwięcej dziękować, uśmiechać.
( Bo zaimek zwrotny kieruje ku sobie, sugeruje egocentryzm w pewnym sensie. A tego nie potrzeba, chociaż jest i tak.)









skomentuj (1)

Księga

Wpisz

Czytaj
{linki}