2009-02-07 09:10:16
"Marzeń masz byc ambasadorem..."
Tak, owszem, to wszystko co juz pisałam tysiące razy, co przecież tak wielu dookoła: boje sie, błądze,krzywdze, nie wiem czy robie to co powinnam, nie umiem odczytywać moich własnych uczuć, częściej może przegrywam ze słabościami niż zwyciężam , nie mam pojęcia jak pokierować życiem, jak być jak najbardziej dla innych i dla siebie - szczęśliwa. I rzeczywiście, nie wiem czy odnalazłam już Boga, ba, nie wiem nawet czy kiedykolwiek go odnajde(wiara nie moze być protezą!), wciąż nie jestem pewna komu powinnam zaufać i nie zawsze udaje mi sie być sobą. I okłamuje siebie. Dość często.
Poza tym są jeszcze spacery w póżno zimowym słońcu, zachwyty małe i duże, ksiązki piękne i mądrzy, dobrzy ludzie. i jest przekonanie, że nie musze wszystkiego o sobie wiedzieć, że wystarczy Komuś zaufać, Komuś kto wie lepiej ode mnie.I że w tym wsyztskim jest Sens, który wcale nie polega na tym ze ma być zawsze miło,łatwo i bezboleśnie. I jest też świadomość, że mam prawo do błedów.
A ja odkrywam moich mistrzów, powoli odnajduje drogowskazy i uśmiecham się sercowo,tak często przeciez.Nie ufam racjonalizmowi, Krainie Urla, I wiem że zawsze , za wszelka cene trzeba trzeba szukać w drugim człowieku tego dobrego pierwiastka, wtedy łatwiej byc dobrym, bo łatweij wierzyć w ludzi. Staram się, bardzo. I przepełniona jestem wdzięcznoscią.
To jest najważniejsze.
dziękuje
przepraszam
i dzień dobry:)
skomentuj (2)